Zanim zainstalujesz Ubuntu, czyli zasady krytycznego myślenia.

Z pojęciem krytycznego myślenia wielu czytelników spotkało się na studiach. Pewnie jest wśród Was wielu naukowców. Jeżeli jesteście studentami lub pracownikami naukowymi, to możecie w tym momencie przerwać czytanie tego krótkiego wpisu, ponieważ przygotowany przeze mnie tekst nie będzie dla Was jakimś odkryciem…

Człowiek w trakcie swojego życia spotyka się z wieloma próbami perswazji i innymi metodami wywierania wpływu. Jesteśmy otoczeni ludźmi, próbującymi przekonać do czegoś, między innymi namówić do instalacji Ubuntu.

Artykuł ten kieruję do ludzi bardzo młodych, zaczynających przygodę z Ubuntu Do obecnych użytkowników Windowsa, spotykających kogoś nakłaniającego do instalacji systemu. Na co powinniście zwrócić uwagę, gdy ta osoba próbuje Was do tego namówić? Oto kilka przydatnych wskazówek:

1. Kto jest źródłem informacji?
Namawia was zawodowy informatyk, czy też pasjonat próbujący być specem w wielu dziedzinach, który po dwóch miesiącach użytkowania Ubuntu twierdzi, że „zęby na systemie zjadł”, lub osoba używająca Linuksa wyłącznie ze względów ideologicznych (które mogą być wam obce – bo chcecie tylko działający system).

2. Czy twierdzenia takiej osoby są kategoryczne, czy umiarkowane?
Należy zwracać uwagę na opinie wypowiadane przez proponującego, a włączyć czujność, jeżeli rozmówca zbyt często używa słów: przełom; zwycięstwo Linuksa; rewolucja w informatyce; za pięć lat będzie więcej „ubunciarzy”, niż „windowsiarzy”. Jeżeli chodzi o samo użytkowanie systemu, zwrócie uwagę, czy jest pewien tego, że na Ubuntu da się wszystko zainstalować (bo jest Wine, itp.). Jak wiadomo, w skali światowej, użytkownicy systemów uniksowych to mniejszość. Odbija się to na ilości oprogramowania i wszechstronności zastosowania (np. niemożliwość zastosowania Ubuntu w stacji diagnostycznej aut). Nie chce przez to powiedzieć, że oprogramowania na Linuksy jest bardzo mało. Ale prawdziwym bogactwem tego nie porafię nazwać.

3. Jakie są dowody?
Najlepiej zasiąść przed komputerem i zweryfikować prawdziwość dowodów przedstawionych przez Waszego rozmówcę. Czy Linuks jest do wszystkiego? Czy da się zainstalować Microsoft Office? Czy LibreOffice dorównuje pakietowi biurowemu ze „stajni” Microsoft? Najbardziej prawdziwe świadectwa nigdy nie zastąpią dowodów. „U mnie wszystko działa” nie świadczy o tym, że i u Was tak się stanie. To, co wydaje się prawdziwe u mnie („instalowałem u znajomych i zero problemów”), nie musi być prawdziwe dla innych („system nie działa po instalacji”). Wypowiedzi, które czytacie na forum.ubuntu.pl, to tylko doświadczenia pewnych jednostek, niekoniecznie posiadających taki sam model laptopa. Najlepiej wcześniej sprawdzać kompatybilność sprzętu z systemem.

4. Czy wnioski tej osoby mogą być zniekształcone przez tendencyjność w myśleniu?
Czy namawia wróg firmy Microsoft, który gardzi nic nierozumiejącymi użytkownikami płatnych systemów operacyjnych? Czy pieje z zachwytu, jeżeli Microsoft wyda awaryjny system, a gdy w podobnej sytuacji jest oprogramowanie Ubuntu, przekonuje o przejściowych kłopotach? Czy potrafi przypomnieć sobie tysiąc zalet Ubuntu, a nie potrafi wydobyć z pamięci ani jednej poważnej wady? Sądy wydawane na podstawie uczuć i postaw, a próbujące uchodzić za rzetelne opinie… Czytelnicy, „nie idźcie tą drogą”…

5. Czy jego i Wasze rozumowanie jest wolne od błędów logicznych?
„Ubuntu obsługuje się tak samo jak systemy Windows”. Już takie zdanie powinno wzbudzić podejrzenia. Przecież są to dwa różne systemy, zbudowane na innych zasadach. Coś powinno je różnić. Zapewne nie będzie można podejmować analogicznych kroków w celu naprawy systemu. Podejrzewam, że osoby tak wprowadzone w błąd, będą próbowały instalować sterowniki przeznaczone na Windowsa w Ubuntu.

6. Czy namawiający ujmuje zagadnienie z wielu perspektyw?
Jeżeli tak, macie szczęście. Spotkaliście dobrego przewodnika w linuksowym świecie. Uczciwie wyliczy wam zalety systemu, tak samo jak i jego wady. Porówna proponowany system z innymi. Taki człowiek nakieruje Was na wiarygodne i rzetelne informacje. Lecz jeśli spotkaliście osobę, która „strzeże oka swego”, trafiliście na Fanatyka. Wtedy przepadliście…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s